• Wpisów:50
  • Średnio co: 37 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 19:39
  • Licznik odwiedzin:22 237 / 1930 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wyniki mojego rozdania znajdziecie na:

http://makeupeveryday.pl/2013/09/wyniki-rozdania/

Gratuluję zwyciężczyni
 

 
Kochani,macie ostatnia szansę na wzięcie udziału w moim rozdaniu:

http://makeupeveryday.pl/2013/08/mini-rozdanie/

Rozdanie trwa do 31.08.!!!

Oto nagrody:

 

 
Zapraszam na recenzję świetnego Serum z Witaminą C Forever Young:

http://makeupeveryday.pl/2013/08/young-witamin-serum/

 

 
Jeśli jesteście ciekawi co ostatnio kupiłam to zapraszam do lektury:

http://makeupeveryday.pl/2013/08/znowu-zakupy/

 

 
Recenzja kremu regenerującego do rzęs już jest

http://makeupeveryday.pl/2013/08/lbiotica-regenerujacy-krem-rzes/


Zapraszam!!!
 

 
Kiedy ujrzałam dwa duże pudełeczka zaświeciły mi się oczy, a kiedy przeczytałam co jest w środku oszalałam z radości…

Dzięki uprzejmości portalu www.urodaizdrowie.pl otrzymałam dwa owocowe sorbety do ciała firmy Ava z serii Frutti Relax:

-sorbet do ciała – melon & arbuz – ujędrnienie & wygładzenie

-sorbet do ciała – pomarańcza & wanilia – regeneracja & orzeźwienie


Cóż to za cuda?

Owocowe sorbety do ciała Frutti Relax zostały stworzone z myślą o pielęgnacji skóry suchej i wrażliwej. Świeże zapachy, delikatna konsystencja i formuły oparte na bazie naturalnych składników zapewniają skórze przyjemne orzeźwienie i uczucie chłodzenia przy jednoczesnym nawilżeniu i odżywieniu skóry. Skóra staje się miękka, delikatna i jedwabiście gładka. Idealnie nadają się na lato po opalaniu.

W zależności od preparatu gwarantują również odpowiednie nawilżenie, wygładzenie, odżywienie i uelastycznienie skóry. Zostawiają na ciele fantastyczny owocowo-kwiatowy zapach, a wykonany nimi letni masaż odpręża, relaksuje i pobudza zmysły.

Dzięki idealnie lekkiej konsystencji, sorbety bardzo dobrze się rozprowadzają na skórze. Najlepiej stosować je po kąpieli, kiedy skóra jest ciepła i wilgotna.

Jak jest naprawdę?

Sorbety stosowałam następująco:

-rano – wanilia&pomarańcza

-wieczorem – arbuz&melon

Dlaczego w ten sposób?Dlatego, że sorbet waniliowo-pomarańczowy ma tendencję do lekkiego chłodzenia, a rano takie orzeźwienie świetnie się sprawdza.

W obu przypadkach po otwarciu pudełka powalił mnie na ziemię zapach…boski! Delikatny, nie chemiczny, utrzymujący się na ciele przez ok. godzinę po użyciu.

Konsystencja sorbetów jest rzadka, ale nie wodnista. Kosmetyk bardzo fajnie rozprowadza się na ciele, jest całkiem wydajny, choć mógłby się troszkę szybciej wchłaniać.

Skóra po użyciu jest mięciutka, nawilżona, wygładzona i napięta.


W skrócie:

Plusy:

-zapach!!!

-konsystencja

-wydajność

-opakowanie

-nawilżenie, napięcie

Minusy:

- troszkę za wolne wchłanianie

Kosmetyk jest na pewno godny polecenia zwłaszcza miłośniczkom owocowych zapachów, ale zastanawiam się czy cena nie jest troszkę wygórowana (24zł za 250g)

Pomimo tego zachęcam do zakupu i przetestowania. Kosmetyki z serii Frutti Relax można kupić w sklepie internetowym *www.sklep.urodaizdrowie.pl*


*Ogromne podziękowania dla portalu www.urodaizdrowie.pl za możliwość przetestowania sorbetów Ava!*
 

 
Szał na kremy BB nadal trwa. Kolejni producenci wypuszczają na rynek swoje wersje tego kosmetyku. Przyszedł też czas na firmę *Delia Cosmetics*, która udostępniła w swojej regularnej sprzedaży *Bio-BB Cream 7w1*.


BB Cream Delia to doskonały krem z dodatkiem lekkiego podkładu, który może służyć jako nawilżający krem do codziennej pielęgnacji lub delikatny podkład korygujący.Lekka konsystencja kremu BB idealnie rozprowadza się na skórze, bardzo dobrze się wchłania, nie blokując przy tym porów.

Dobroczynne składniki:

-*witamina E*
-*mineralne pigmenty*
-*perłowe substancje rozświetlające Prestige Shine*
-*filtr SPF 15*
-*FUCOGEL*
-*alantoina*

Kosmetyk dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych:

-do jasnej karnacji
-do ciemnej karnacji

Cena: *ok.15zł*

Pojemność: 55ml

Zapraszam na *www.makeupeveryday.pl*
 

 
Baza pod cienie to dla mnie bardzo istotny kosmetyk, gdyż dzięki niej mój makijaż ma szansę przetrwać cały dzień, a nie spłynąć po kilku godzinach. Po przygodzie z *Virtual Eyeshadow Base* przyszedł czas na *Essence*. Zachęcona dobrymi opiniami na Wizażu zakupiłam *bazę/korektor I Love Stage*.



Opis producenta:

Produkt może być stosowany zarówno jako baza pod korektor jak i cienie do powiek. Kremowa konsystencja nie wałkuje się, tym samym zapewniając długotrwały makijaż oka a także bardziej intensywny kolor cienia. Dostępna w kolorze *01 beige*.



Moja opinia:

Konsystencja kosmetyku jest bardzo miła w użytkowaniu-nie za gęsta, nie za rzadka. Produkt bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i idealnie się w nią wtapia. Cienie do powiek nałożone na tę bazę faktycznie się nie rolują, ale niestety nie utrzymują się dłużej ani też nie mają intensywniejszego koloru. Niestety ten kosmetyk nie sprawdził się w roli bazy pod cienie. Spróbowałam więc zastosować go jako korektor. I tu było już lepiej-cienie pod oczami oraz drobne niedoskonałości na policzkach zostały ukryte. Niestety ze względu na dość mocne przetłuszczanie się mojej skóry efekt ten nie trwał długo

Podsumowując, kosmetyk ten znacznie lepiej sprawuje się jako korektor niż jako baza pod cienie, ale obawiam się, że dla właścicielek bardzo jasnej karnacji odcień Beige może być za ciemny (niestety produkt występuje tylko w tym odcieniu). Jeżeli miałabym wybierać pomiędzy Virtual-em a Essence, to wybrałabym Virtual-a ze względu na fakt, że faktycznie przedłuża trwałość ceni aż o kilka godzin.


Zapraszam na *www.makeupeveryday.pl*
 

 
Opis producenta:

Balsam zawiera następujące składniki aktywne, silnie pielęgnujące:
- ekstrakt z miodu – naturalne źródło węglowodanów, aminokwasów i witamin z grupy B, znacząco wpływające na poprawę elastyczności, sprężystości i miękkości skóry,
- proteiny mleczne - cenne źródło aminokwasów działających odżywczo, nawilżająco i ochronnie,
- mocznik - odpowiada za nawodnienie warstwy rogowej skóry, ułatwia wnikanie składników aktywnych w jej głębsze warstwy.
Balsam przeznaczony jest do skóry suchej it do codziennego stosowania. Dzięki wyjątkowo dopracowanej recepturze, kosmetyk znakomicie rozprowadza się na skórze i szybko się wchłania, a użyte składniki aktywne wpływają na poprawę kondycji i wyglądu skóry.
W rezultacie jego stosowania uzyskasz:
- sprężystość i wyraźnie wygładzenie skóry,
- optymalną pielęgnację całego ciała,
- skórę gładką i miękką w dotyku


Moja opinia:

Jest to jeden z lepszych balsamów,który kiedykolwiek używałam. Jego konsystencja jest gęsta, ale wchłania się jak lekkie mleczko pozostawiając na naszej skórze piękny zapach i aksamitna powłoczkę. Balsam stosowany regularnie widocznie poprawia stan naszej skóry, nawilżając ją. Dla mnie ten balsam jest idealny i polecę go każdemu, kto ma problemy z suchą lub mało odżywiona skórą. Naprawdę warto!


Zapraszam na *www.makeupeveryday.pl*
  • awatar kaarmelowaa: tego balsamu nie używałam, ale miałam z tej serii odzywkę do włosów i była świetna :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Maseczkę zakupiłam ze względu na fakt, iż ostatnio moja skóra przeokropnie się przetłuszcza, a do tego pojawiają się na niej wypryski i wągry. Maseczkę zakupiłam z myślą o oczyszczeniu i znormalizowaniu mojej cery.


Opis produktu:

Maseczka dzięki zawartości glinki szarej ma za zadanie zmniejszyć widoczność porów, zmniejszając je, normalizować prace gruczołów łojowych oraz skutecznie łagodzić podrażnienia skóry.

Glinka szara- zawiera siarkę, magnez, wapń oraz krzem, glin i żelazo

Kompleks proteinowo–peptydowy- ma właściwości antybakteryjne, zapobiega powstawaniu podrażnień, chroni przed utrata wody

Prowitamina B5- nawilża i regeneruje naskórek

Alantoina – koi i osłania naskórek, łagodzi podrażnienia

Maseczkę należy stosować 2,3 razy w tygodniu



Moja opinia:

Jak dla mnie maseczka spełnia swoje wszystkie zadania! Widocznie poprawia wygląd mojej skóry zmniejszając wypryski i blizny pozostałe po nich. W miarę regulnego stosowania zauważyłam, że moja twarz zaczęła zmniejszać wydzielanie sebum, dzięki czemu nie świecę się jak latarnia Dla mnie to genialny kosmetyk i polecę go każdemu, kto walczy z niedoskonałościami! Jedna saszetka wystarcza mi na 2,3 użycia.


Zapraszam na *www.makeupeveryday.pl*

 

 
A oto moje nowe butkiDostałam je w prezencie za odwagę przy wyrywaniu ósemki Dziękuję sponsorowi


Butki są dostępne w sklepie *BOTI* za *59zł*
Mój rozmiar: 35
 

 
Jestem ogromną fankom rozświetlających korektorów pod oczy, gdyż marzę o świeżym spojrzeniu, którego natura nie dała. Będąc w Pepco zauważyłam, że korektor ten jest w cenie 9,99zł!!! Nie mogłam się oprzeć i zakupiłam jedyny dostępny kolor 030 Classic Beige. Na szczęście trafiłam z kolorkiem

Opis produktu:

Korektor widocznie rozświetla skórę wokół oczu.,całkowicie kryje przebarwienia i cienie oraz daje efekt natychmiastowej redukcji zmęczenia. Zawiera witaminy oraz kompleks nawilżający.

Moja opinia:

Korektor jest bardzo przyjemny w stosowaniu. Nie wysusza okolic oczu, a to bardzo ważne. Co do większego nawilżenia-nie zauważyłam, ale przecież od tego mamy kremy W moim odczuciu korektor bardzo fajnie kryje lekkie cienie i worki, ale wydaje mi się, że przy większych problemach z okolicą oczu nie poradziłby sobie aż tak dobrze. Efekt rozświetlenia jest natomiast bardzo minimalny, ale za to redukcja efektu „zmęczonych oczu” jest znacząca.

Korektor poleciłabym osobom, które mają niewielkie cienie pod oczami, ale także tym, które chcą zamaskować efekt „zmęczonego spojrzenia”.



Zapraszam na *www.makeupeveryday.pl*
 

 
Nie mam większych problemów ze skórą stóp, ale w okresie letnim moje stópki bardzo się przesuszają i rogowacieją. Tego lata postanowiła z tym zawalczyć. Będąc w Biedrze zakupiłam *WYGŁADZAJĄCO-REGENERUJĄCY PEELING DO STÓP* oraz *INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCY BALSAM DO STÓP*


PEELING: jestem zdecydowanie na tak. Peeling pięknie złuszcza martwy naskórek i wygładza skórę stóp. Do tego pięknie pachnie i nawet troszkę nawilża nasze stopy. Za taką cenę (ok.3zł) uważam, że warto!
BALSAM DO STÓP: Pięknie pachnie (cytrynowo)i całkiem dobrze spełnia swoją najważniejszą rolę -nawilżanie. Jeżeli tylko będziemy go stosować regularnie, to na pewno pomoże doprowadzić nasze stopy do ładu i składu. Cena jest również zadowalająca-ok.3zł

PODSUMOWUJĄC: uważam, że jak za taką śmieszną cenę , to warto spróbować. Nie oczekujmy, że kosmetyki te zdziałają jakieś wielkie cuda czy pomogą nam w poważniejszymi problemami, ale na pewno podstawowe ich zadania zostaną spełnione . Do podstawowej pielęgnacji wystarczą

Zapraszam na *www.makeupeveryday.pl*
  • awatar BlondHeroinee: Również mam ten balsam do stóp i jest fajny, lubię go jednak nie jest to rewelacja. Ale jak na swoją cenę bardzo fajnie się sprawdza :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W poszukiwaniu kolejnego k remu do twarzy natknęłam się w Rossmannie na półtłusty krem karotenowy firmy Ava. Generalnie kremy półtłuste nie są dla mnie, ale postanowiłam zaryzykować, gdyż w tamtym czasie moja skóra była wyjątkowo zmęczona i szara. Liczyłam na to, że krem dzięki zawartości beta-karotenu przywróci jej blask i poprawi koloryt.

Krem, tak jak wspomniałam, należy do grupy półtłustych o działaniu odżywczo-regenerującym. Dzięki zawartości wyciągu z marchwi krem chroni nas przed wolnymi rodnikami i przyspiesza odnowę naskórka. Oprócz tego kosmetyk ma natłuszczać, wygładzać, przywracać elastyczność, jędrność oraz poprawić koloryt naszej skóry.


Moja opinia:

Krem aplikuje się bardzo przyjemnie, gdyż bardzo ładnie pachnie i ma przyjemną konsystencję. Wbrew moim obawom nie pozostawia na twarzy tłustej powłoki i nie zapycha porów. Jak najbardziej nadaje się pod podkład i jest baaaaaardzo wydajny. Co do poprawy kolorytu twarzy to niestety nie zauważyłam nic takiego, a w końcu tylko po to go kupiłam.

Ogólnie krem jak najbardziej godny polecenia, ale jeśli ktoś spodziewa się widocznej poprawy stanu cery to odradzam
 

 
Bo baaaardzo długim czasie udało mi się zużyć tusz, który sprezentowała mi dość dawno moja przyszła teściowa Byłam bardzo podekscytowana jak zobaczyłam, że to Astor bo wtedy tusz wszedł dopiero co do sprzedaży i miał zrobić sporą furorę. Niestety musiałam troszkę poczekać z testowaniem, gdyż nie skończyłam jeszcze używać poprzedniego tuszu. No ale przechodząc do sedna…

Producent obiecuje, że tusz dzięki dużej szczoteczce i innowacyjnej formule ma pogrubiać nasze rzęsy 10-krotnie i to już przy pierwszej warstwie.

Moim zdaniem ten tusz to jeden wielki niewypał, bubel i kit roku! Krótko i na temat:

Po pierwsze: szczoteczka jest tak ogromna, że ciężką nią pomalować nawet górne rzęsy

Po drugie: po pomalowaniu rzęs efekt jest zerowy!Aby uzyskać jakikolwiek efekt,trzeba nałożyć nawet 3 warstwy!

Myślę, że gdyby to była jakaś inna firma niż Astor to przymknęłabym oko, ale w takim wypadku nie mogę zrozumieć jak można wypuścić taki bubel!No nie wypada

Cena: ok.30zł

Ocena: 1/10 (1pkt za opakowanie i miękkie włosie szczoteczki)


*Zapraszam na mojego nowego bloga: www.makeupeveryday.pl*
  • awatar Rudzielec1984: Pewnie zależy to od rzęs:)Na moich rzęsach kompletnie się nie sprawdził:/
  • awatar Zperspektywynieba ♥: Moim zdaniem jest świetna . Bez przesady -.- Wydłuża i pogrubia rzęsy . Najlepsza z e wszystkich które miałam :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Od lat jestem posiadaczką tłustej skóry ze skłonnością do trądziku, więc wszystkie nowinki rynkowe, które są skierowane do posiadaczek tego typu skóry, śledzę wyjątkowo uważnie. Ostatnio natknęłam się na reklamę nowego żelu do mycia twarzy Garnier Fruit Energy z linii Czysta Skóra, która zaciekawiła mnie swoja nazwą „fruit”. Uwielbiam wszystkie kosmetyki, które zawierają wyciągi z owoców lub mają chociaż owocowy zapach W skład serii Fruit Energy wchodzą dwa produkty:

-Żel do mycia twarzy oczyszczająco-rewitalizujący

-Żel peelingująco – rewitalizujący


Dla kogo?

Produkt przeznaczony do cery tłustej,mieszanej z niedoskonałościami, pozbawionej blasku, poszarzałej, zmęczonej.

Skład:

Kwas salicylowy – dogłębnie oczyszcza pory i pomaga zredukować niedoskonałości (trądzik, drobne wypryski)

Wyciąg z grapefruita, granatu,pochodna witaminy C – oczyszcza, energizuje skórę, poprawia koloryt, rozświetla

Brzmi bardzo obiecująco i zachęcająco

Cena: ok.17zł

UWAGA: promocja w drogeriach Rossmann-11,99zł, Natura-13,99zł

Czekam na Wasze opinie

*Zapraszam na mojego nowego bloga: www.makeupeveryday.pl*
 

 
Od dłuższego czasu moje włosy są poddawane ciągłemu rozjaśnianiu, co spowodowało, że stały się bardzo suche i szorstkie. Nie mogłam sobie z nimi poradzić zwłaszcza, że przestały się układać, a z moimi kręconymi włosami nie mogę sobie na to pozwolić. Zapytałam więc mojej fryzjerki, która zna moje włosy od lat, co można z nimi zrobić i jak je uratować. Podpatrzyłam też, że na półce stoi maska z proteinami mlecznymi firmy Kallos, o której już kiedyś słyszałam. Postanowiłam więc ja zakupić i wypróbować. Okazało się, że maskę można kupić na Allegro za 9,90 (poj.1000ml!).

Na opakowaniu producent niewiele obiecuje, co bardzo mnie zaskoczyło...Możemy jedynie przeczytać, że maska jest polecana do włosów rozjaśnianych lub po trwałej ondulacji, gdyż ma właściwości nawilżające i regenerujące.I tyle...

Po otwarciu opakowania powalił mnie budyniowo-śmietankowy zapach.Przecudny! Pierwsza aplikacja była bardzo przyjemna. Maska nie obciążyła włosów, pięknie je wygładziła i nawilżyła. Nawet modelowanie było łatwiejsze. Wtedy wiedziałam już, że na pewno będzie to mój number one Z każdym kolejnym użyciem moje włosy szybko wracały do dobrej kondycji z czego byłam bardzo zadowolona i nadal jestem

Polecam serdecznie wszystkim posiadaczkom puszących się, suchych i nieposłusznych włosów. Warto zakupić tę maskę, zwłaszcza w sezonie letnim, gdzie nasze włosy są w szczególności narażone na uszkodzenia.
  • awatar Niobe: Przymierzam sie do kupienia jej od jakiegos czasu, ale jakos tak zawsze cos innego wybieralam, pewnie kiedys sie skusze z ciekawosci
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›